Wiadomości Indonezja / Once Upon a Time –Minął Wrzesień 2021 czyli wydarzyło się w Republice Indonesia.

Serdecznie witam na pokładzie kolejnego raportu miesięcznego z 17-tu tysięcy wysp i wysepek Indonezji. Nie jestem pewien, ale wkraczamy chyba właśnie w 20-ty miesiąc Covid’owy, a końca mimo wszystko jak nie widać, tak nie widać, chociaż może nie jest aż tak źle, wszak pojawiają się pierwsze jaskółki, niosące bardziej pozytywne niż w ostatnich miesiącach wieści.

Na pierwszy front jak zwykle wyjeżdżają statystyki przedstawiające zachorowania i zgony spowodowane wirusem sarscov2.  We wrześniu w Indonezji przybyło 200 tysięcy nowych przypadków covid19. Do początku października na archipelagu zachorowało 4,2 mln osób, zmarło natomiast 141 tysięcy z czego 10 tysięcy przypadło na miesiąc wrzesień.

Widać zatem, iż indonezyjska druga fala, jak to mówią specjaliści od wirusów i epidemii,  wypłaszcza się zadowalająco.

Z jednej strony jest to z pewnością spowodowane mniejszą zgryźliwością wariantu Delta, gdyż jak wiadomo każda kolejna mutacja wirusa, jest „słabsza” od swojej poprzedniczki, choć rozprzestrzenia się szybciej i bardziej.

Z drugiej strony zadziałały też pewnie lockdown’y zwane PPKM, które przez prawie trzy miesiące trzymały w objęciach wyspy Java oraz Bali.

Również szczepienia a’la Indonesia idą na archipelagu pomału, ale do przodu, zgodnie z oczekiwaniami rządzących. Może nie mają zawrotnego tempa, ale lokalni wakcynolodzy zdaja się być dobrej myśli. Dzisiaj podwójnie zaszczepionych jest nieco ponad 20 % Indonezyjczyków w stosunku do 13 % na początku września.

Na początku września po indonezyjskiej stronie Nowej Gwinei doszło do kolejnego starcia separatystów w pod znaku OPM (Organizacja Wolna Papua) z wojskiem rządowym. W porannej zasadzce na garnizon zginęło 4 żołnierzy. Bojownicy z pod znaku OPM regularnie nękają garnizony wojskowe i policję, utożsamianą przez separatystów z jawajską okupacją.

Dla uczciwości trzeba jednak przyznać, iż Prezydent Jokowi zrobił dla papuaskich prowincji więcej niż wszyscy jego wszyscy poprzednicy.

Pozostańmy jeszcze na chwile przy prezydencie RI. Joko Widodo deklarował podczas ostatnich wyborów prezydenckich, promujących go na druga kadencję na zajmowanym stanowisku, budowę nowej stolicy Indonezji. Wybór miejsca, gdzie powstać miała Nowa Dżakarta padł na wschodnie wybrzeże wyspy Borneo, gdzieś w okolicach miast Balikpapan i Samarinda.

Jokowi zarzekał się, iż przeprowadzka nastąpi jeszcze za jego bytności w pałacu prezydenckim. Niestety dla Nowej Stolicy a chyba raczej stety dla samego Joko Widodo, wybuch pandemii przesunął w czasie, trudny, by nie rzec abstrakcyjny do utrzymania termin. Dzisiaj mówi się już nie o pięciu, ale o minimum dwudziestu latach na skonsumowanie tej stołecznej przeprowadzki.

W minionym miesiącu na Jawę wrócili z Paraolimpiady w Tokio czerwono biali sportowcy. Do Dżakarty przywieźli największy w historii indonezyjskich udziałów w paraolimpiadach, dorobek medalowy. Wśród 9 zdobytych medali znalazły się dwa złota, wywalczone oczywiście w koronnej indonezyjskiej dyscyplinie, badmintonie.

Wraz z wypłaszczaniem się drugiej fali w Dżakarcie coraz odważniej rozmawiało się o wyczekiwanym otwarciu granic dla turystów z zagranicy. Wytypowano cztery kraje (Rosja, USA, Niemcy i Anglia), które postanowiono jako pierwsze zaprosić na Wakacje w Indonezji.

Suma summarum pomysł październikowego otwarcia wciąż jest aktualny a koncepcja czterech wybrańców uległa modyfikacji i przetasowaniu.

Dzisiaj mówi się, że wybraną czwórkę tworzyć będą Chiny, Nowa Zelandia, Japonia i Korea Południowa. To chyba znacznie lepsze z ekonomicznego punktu widzenia rozdanie.

A jak będzie na pewno, nie wie chyba jeszcze nikt, i wszystko okaże się jak zwykle w ostatnim momencie.

Było już o separatystach z Papua, warto wspomnieć o innym ruchu partyzanckim Indonezji, który we wrześniu stracił swojego niekwestionowanego lidera. W Poso na wyspie Sulawesi (Celebes) zastrzelono w zasadzce przywódcę ugrupowania partyzanckiego powiązanego z ISIS.

Ali Kalora dowodził grupą mudżahedinów MIT (Mudżahedini Indonezji Wschodniej), walczącymi o utworzenie Kalifatu, niezależnego od stolicy. Wraz ze śmiercią Alego Kalory oddziałowi MIT nie wróży się już świetlanej przyszłości.  

Piotr Śmieszek

Facebooktwitterredditpinterestlinkedinmailby feather

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*