6 sierpnia, 2020

Wiadomości Indonezja / Once Upon a Time – Indonezja – Lipiec 2020.

Czas na podsumowanie miesiąca lipca na Archipelagu. Niestety pod jednym względem nie różnił się on od swoich tegorocznych poprzedników i zdominowany był przez informacje linkujące lub bezpośrednio tyczące pandemii Covid19.

Przyrost zakażeń wirusem sarscov2 wyniósł w lipcu 50 tysięcy, rosnąc z 60-ciu do 110-ciu tysięcy. Ofiar śmiertelnych przybyło 2100 z ogólną liczba zgonów nieco ponad 5100 w ostatnim dniu minionego miesiąca. Niestety obserwowana tendencja w poczynaniach WHO oraz narracji w głównych światowych mediach, plus wciąż rosnąca krzywa zachorowań w samej Indonezji, nie wróżą iż kolejne miesięczne podsumowania, obędą się bez tej coraz bardziej nużącej już dominanty.

Pozytywna strona pandemii jest taka, że spora liczba zacnych koncernów z Japonii, Korei, Tajwanu czy też USA, przenosi swoją produkcję z Chin na Jawę. Wśród tuzów planujących prowadzenie działalności w okręgu Batang nad morzem jawajskim, są między innymi Panasonic (Japonia) oraz LG (Korea). Oby plany przekuto w rzeczywistość to Indonezja może tyko zyskać na nieuniknionym, zbliżającym się wielkim kryzysie.

A jest się o co bić zważywszy na fakt, iż gospodarka kraju pikuje w dół mocniej niż zakładali analizujący obecny kryzys ekonomiczny eksperci. Pierwotne szacunki cofnięcia gospodarki o 4,4 % skorygowano właśnie do poziomu 5,2 %. Nie będzie zatem łatwo utrzymać Republiki w grupie państw średnio zamożnych. Dane za rok 2019 pozwoliły na pierwszy w historii awans do tego grona z dochodem rocznym na poziomie 4045 $ na mieszkańca. Trudno będzie obronić minimalną nadwyżkę (45 USdollar), jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem albo jeszcze gorzej L. W roku 2019 w Indonezji klasa średnia stanowiła 20 % populacji (52 mln.) zaś w ubóstwie żyło 10 % Indonezyjczyków.

Jednym z sektorów najbardziej zależnych od negatywnych skutków pandemii jest turystyka. Z tym większą nadzieją rodzima branża turystyczna patrzy na formalne ogłoszenie, iż 11 września wznowiona zostanie obsługa ruchu turystycznego na najbardziej popularnej wyspie Bali. Jak do tej pory gubernator z Denpasar nie wycofał się ze złożonej deklaracji i oby tak zostało do dnia otwarcia „nowego sezonu”! Nie wiadomo jednak do końca jakie będą towarzyszące mu wszystkie „nowe” zasady, wjazdu i pobytu na archipelag.

Z całą pewnością każdy przylatujący do Republiki turysta, zobligowany będzie przedstawić aktualny test diagnostyczny czyli covid rapid-testu. Ale to chyba nie wszystko.

Mówi się również coraz częściej o wprowadzeniu kodów QR dla wszystkich zagranicznych turystów, podpinanych do paszportów w momencie przekraczania granicy na lotnisku w porcie lub na przejściach lądowych. Będą one służyć do inteligentnego „śledzenia” wszystkich gości, zobowiązanych do rejestrowania się za pomocą owych kodów w hotelach, restauracjach, atrakcjach turystycznych czy krajowych środkach lokomocyjnych itd.

Innym sektorem zdewastowanym przez pandemie jest rynek lotniczy. Ruch na indonezyjskim niebie skurczył się tak bardzo, iż małe linie lotnicze mogą już nigdy nie wzbić się w przestworza, duże zaś robią wszystko by utrzymać się na powierzchni. Lion Air zwolnił w lipcu 2600 pracowników co stanowi 10 % wszystkich zatrudnionych.

W połowie miesiąca głośnym echem odbiło się w całej Indonezji kilka imprez masowych, nie stosujących się do przepisów sanitarnych w dobie covid, czyli t.zw. „New Normal”. Najgłośniejszą i najbardziej krytykowaną był koncert muzyki Dangdut w Bogor koło Dżakarty. Gwiazda wieczoru Rhoma Irama, ikona stylu, który w Indonezji spełnia rolę Disco Polo w Polsce, zagrał koncert dla kilkuset osób, bez zachowania absolutnie żadnych środków ostrożności, za co spotkał się ze sporą krytyką i ostracyzmem medialnym.

13-tego lipca ogłoszono zakończenie programu „Emergency Visa” dla wszystkich obcokrajowców, których pandemia zaskoczyła na archipelagu. Mieli oni do tej pory wolne, nieograniczone konkretnym terminem, pozwolenie na pobyt w Republice. Obecnie otrzymali 30 dni na opuszczenie kraju lub aplikowanie o dłuższy pobyt. Zważywszy na wspomniany wcześniej fakt, otwierania wyspy Bali jako pierwszej destynacji dla turystów dnia 11 września, będziemy mieć po 13 sierpnia miesięczną bańkę z minimalną ilością gości zagranicznych przebywających na wyspach Indonezji.

Mimo iż gorączka polskich wyborów prezydenckich nie dotarła na archipelag w swojej rodzimej pełnej krasie, Ambasada RP w Dżakarcie przeprowadziła sprawnie obie tury batalii o najwyższy urząd w Polsce. W drugiej, decydującej turze oddano łącznie 89 głosów. Rafał Trzaskowski otrzymał ich aż 78 a urzędujący Prezydent Andrzej Duda -11.

Mimo iż w Indonezji do wyborów prezydenckich mamy jeszcze 4 lata, pojawiają się już sondaże oraz notowania potencjalnych kandydatów do głównego fotela kraju. Pierwsze miejsce w lipcowym zestawieniu przypadło gubernatorowi Java Środkowa Ganjar’owi (16,5%) drugie gubernatorowi stolicy a trzecie niezłomnemu generałowi Prabowo, który mimo upływających lat po raz kolejny myśli o prezydenturze.

W lipcu nie odnotowano w Indonezji poważniejszych erupcji wulkanicznych oraz trzęsień ziemi, była za to tragiczna powódź błotna na wyspie Sulawesi. W najbardziej dotkniętym rejonie miasta Masamba życie straciło kilkadziesiąt osób.

Z innych ciekawych wątków minionego miesiąca, warto wspomnieć o przeprowadzce kilkuset więźniów skazanych za przestępstwa narkotykowe, odsiadujących swoje wyroki na Jawie, do cieszącego się złą sławą ośrodka na wyspie Kambangan. Więzienie zyskało złą sławę z powodu wykonywanych w nim wyroków śmierci. To tutaj stawali przed plutonem egzekucyjnym wszyscy straceni więźniowie z głośnej grupy przemytniczej Bali Nine. Przeprowadzka taka jest zatem odbierana w świecie przestępczym jako niepisany bilet w jedna stronę.

W lipcu do mediów po raz kolejny przebił się wątek wysepek na morzu południowo chińskim. Wody wokół wysp Natuna o które spór toczy się między Indonezją i Chinami gościły kilkudniowe manewry wojskowe. Innym zaś razem niedaleko archipelagu Riau (tamże) aresztowano w trakcie nielegalnych połowów rybacki kuter pod banderą Wietnamu.

Morze południowo chińskie stało się gorącym tematem szczególnie podczas amerykańsko chińskich zapasów siłowych spotęgowanych podczas kryzysu covid19.

Pod koniec miesiąca na ulice Jakarty wyszli pracownicy klubów nocnych, dyskotek i barów dopominający się otworzenia swoich biznesów, zamkniętych od marca z powodu pandemii. Szacuje się że w samej tylko stolicy pracę straciło około 19 tysięcy pracowników klubów nocnych. W całej Indonezji kryzys w tym sektorze dotknął 90 tysięcy osób.

A pod koniec miesiąca Indonezja zamieniła się najpierw w wielki targ kóz, owiec i krów, które ostatniego dnia lipca muzułmanie złożyli w ofierze w meczetach i przed swoimi domami przy dźwięku śpiewu imamów – Allahu Akbar. Skończył się lipiec, święto ofiarowania Idul Adha 1441 przeszło do historii. W tym roku Islam, jak na epokę Covid przystało, pierwszy raz nie celebrował masowej uroczystej, wpisanej w kanon wiary, pielgrzymki do ziemi świętej Haji.

Piotr Śmieszek

Facebooktwitterredditpinterestlinkedinmailby feather

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*