5 stycznia, 2011

Wiadomości z Indonezji : Gayus vel Sonny – czyli podniebne podróże najważniejszego aresztanta RI

 

W toczącym się śledztwie antykorupcyjnym w temacie największej afery ostatnich lat, światło dzienne ujrzały kolejne sensacyjne wątki. Główny oskarżony Gayus Tambunan, przebywając w specjalnie zaostrzonym areszcie prowadził aktywne życie miłośnika tenisa i podróżnika.W Indonezji trwa najważniejszy proces anty-korupcyjny ostatnich kilku lat.

Wytoczono go i prowadzi się śledztwo postępujące przeciwko Gayusowi Tambunanowi podejrzanemu o przyjęcie astronomicznych kwot od firm zabiegających o „ukrycie” podatków za pośrednictwem jego osoby.

Przypadek Gayusa podgrzewa opinię publiczną w dwójnasób. Po pierwsze poraża skala działań korupcyjnych i kwoty z „zawieranych transakcji”.

Drugim elementem toczącego się przeciwko Gayusowi śledztwa mogącego po zamknięciu postępowania, osadzić skazanego na 10 lat w więzieniu, jest jego niespotykana mobilność jako aresztanta.

Mimo iż przebywa on w areszcie śledczym w Dżakarcie, został w listopadzie ub. r. sfotografowany na międzynarodowym turnieju tenisowym na Bali.

Po początkowym kategorycznym zaprzeczaniu i krótkim dochodzeniu wyszło na jaw, iż tajemniczy mężczyzna w peruce na widowni kortu centralnego, to faktycznie Gayus.

Za wypuszczeniem go z aresztu stały oczywiście kolejne działania korupcyjne i przekupione służby więzienne.

Wczoraj poinformowano, iż Bali najprawdopodobniej nie było jedynym celem „więziennych podróży” Gayusa Tambunana.

Według informacji zebranych przez Policję wynika iż podejrzany Tambunan opuszczał mury więzienne oraz Republikę Indonezji co najmniej dwa razy więcej.

Są świadkowie którzy widzieli go w samolocie do Macao oraz Singapuru.

Podróże te miał jak zdążyli do tej pory stwierdzić śledczy, odbyć przy pomocy paszportu wydanego na nazwisko Sonny Laksono.

Paszportu prawdziwego i zmodyfikowanego o fotografię aresztanta Gayusa.

Czy Gayus to Sonny i jak doszło do tej kolejnej sensacyjnej i co by nie powiedzieć kompromitującej podróży „Aresztanta numer 1” w Republice Indonezji bada Policja.


 

 

 

Facebooktwitterredditpinterestlinkedinmailby feather

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*