Wiadomości z Indonezji / Sumatra : Tygrysy Sumatrzańskie z ZOO w Jambi

 

Niezwykle udany poród odbył się dwa dni temu w sumatrzańskim ZOO w miejscowości Jambi. Na świat przyszły 4 niezwykle rzadkie tygryski sumatrzańskie. Wszystko wskazuje na to, iż trzy z nich będą mogły zdrowo dorastać pod okiem opiekunów w ogrodzie zoologicznym.Tygrys sumatrzański jak się łatwo można domyśleć korzenie swoje zapuścił na indonezyjskiej wyspie Sumatrze.

Ten zagrożony wyginięciem gatunek dzikiego kota drapieżnego ma dwie zasadnicze cechy wyróżniające go pośród innych azjatyckich i afrykańskich tygrysów.

Jest mianowicie najmniejszy rozmiarem a jego maść jest najciemniejsza z pośród wszystkich tygrysich kuzynów.

Niestety liczebność kota spada w tak zatrważającym tempie, że już dzisiaj osiągnęła poziom który nie jest w stanie zagwarantować stabilności populacji.

Jeszcze niespełna 40 lat temu (1970) mówiło się o tysiącu osobników zamieszkujących tropikalne, deszczowe lasy sumatrzańskie. Dzisiaj żyje w nich niewiele ponad 400 sztuk tych dzikich kotów.

Większość zwierząt zamieszkuje Parki Narodowe i Rezerwaty Przyrody na wyspie.

Z tych żyjących na wolności jedynie 2 skupiska gromadzą ponad 50 osobników, co z kolei jest minimalną liczbą niezbędną do naturalnej zdrowej prokreacji w grupie.

Te dwie najliczniejsze grupy tygrysów sumatrzańskich zamieszkują na wyspie w okolicach Gunung Leuser (góra Leuser) i Bukit Tigapuluh (Wzgórze ’30).

W związku w powyższymi faktami z wielką radością miłośnicy zwierząt przyjmują każdy udany poród małych kociaków w ogrodach zoologicznych.

Z pośród 200 tygrysów sumatrzańskich żyjących obecnie w rozsianych po świecie ZOO, ponad 30 % mieszka w placówkach indonezyjskich.

W jednej z nich w prowincji Jambi również na Sumatrze, w warunkach zbliżonych do naturalnych urodziły się dwa dni temu 4 tygryski.

Trzy z pośród noworodków udało się utrzymać przy życiu.

To niby niewiele a jednak aż procent światowej populacji sumatrzańskiego dzikiego kota. Jest więc na co chuchać i dmuchać w sumatrzańskim ZOO.


 

 

Facebooktwitterredditpinterestlinkedinmailby feather

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*