12 lutego, 2011

Wiadomości Indonezja / Globalny Dzień Świętego Walentego czyli indonezyjskie Walentynki 2011.

 

Jak co roku tradycyjnie i tym razem Rada Ulemów Indonezji (MUI) wydała krytyczne oświadczenie w kwestii Światowego Święta Zakochanych. Jak co roku zwycięży miłość i zabawa, bo nie można być przecież tylko poważnym jak ma się naście a nawet i dużo więcej lat.Zbliżają się popularne, globalne już Walentynki i jak co roku w okolicach Święta Zakochanych oprócz zabawy i radości narasta tu i ówdzie fala medialnej polemiki na temat jego obchodów i sensu tych obchodów stricte.

Okazuje się, iż nie tylko Polacy toczą coroczne akademickie spory jak i czy w ogóle celebrować ten świecki na wskroś zwyczaj choć ze Świętym Walentym w tle.

I nie chodzi tu o zajadłe spory frakcji „za i przeciw” lecz jedynie o fakt, iż w masmediach wciąż napotkać możemy głosy pro i contra, dla tej wciąż jeszcze nowej tradycji, która przyszła do nas wraz z odzyskaną po 1989 roku wolnością.

Nie inaczej jest w Indonezji z tą jedynie różnicą, iż zważywszy na religijny styl życia na Archipelagu, opinii nieprzychylnych czy wręcz wrogich jest tu sporo więcej i maja one nie świecki lecz duchowy charakter.

Na Walentynki anno domini 2011 Rada Ulemów Indonezji (duchownych islamskich) wydała publiczne oświadczenie określające Dzień Zakochanych jako zjawisko absolutnie Haram, czyli nieczyste i nie dozwolone dla tutejszych muzułmanów.

Argument koronny to fakt, iż Dzień Świętego Walentego wywodzi się z kultury zachodniej. Skoro zaś kultura zachodnia aprobuje i zachęca do „bliskich kontaktów” przedmałżeńskich pomiędzy ludźmi młodymi nie pozostaje nic innego jak ją odrzucić.

Mimo wszystko w tegorocznym apelu Ulemów jest widoczny postęp, gdyż w roku ubiegłym świętowanie Dnia Zakochanych porównano do zakamuflowanego szerzenia Chrześcijaństwa.

Młodzież jednak kocha i bawi się ponad podziałami i nie sądzę by miało to złe implikacje pod jakąkolwiek szerokością czy długością geograficzną.

Happy Valentines Day 2011.

 

 

 

Facebooktwitterredditpinterestlinkedinmailby feather

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*