6 maja, 2011

Wiadomości Indonezja / Archipelag – Dżakarta : Ustawa o nie paleniu wyprowadziła palaczy na ulice.

 

W Dżakarcie protestowali wczoraj przeciwnicy nowej ustawy zakazującej palenia w miejscach publicznych. Protesty zorganizowali miłośnicy papierosów oraz uliczni sprzedawcy tychże.Z końcem ubiegłego roku uchwalono w Dżakarcie tajemniczą ustawę o kryptonimie 88/2010. Weszła ona natychmiast w życie a dotyczy zakazu palenia w miejscach publicznych.

Wydawać by się mogło, iż nic w tym dziwnego, wszak cały świat staje się wrogiem palenia w biurach, kinach, dyskotekach, pubach, restauracjach i na dworcach.

Kto jednak był w Indonezji dla tego nie wszystko jest takie oczywiste (kto okazji nie miał niech się dowie) ponieważ palenie papierosów na Archipelagu jest powszechne prawie jak oddychanie.

Pali ojciec pali matka, pali sąsiad i sąsiadka chciało by się powiedzieć, a cały świat pamięta zapewne „śmieszną” historię z przed roku, dwulatka który wypalał codziennie paczkę papierosów.

Palące 2 letnie dziecko to oczywiście patologia i choć nie jest to absolutnie zjawisko powszednie to Indonezja bez dymku jakoś się nie komponuje.

Między innymi miłość do papierosów oraz coraz częstsze faktyczne przestrzeganie zakazów przez służby mundurowe stolicy wyprowadziło na ulice Dżakarty zwolenników palenia, miłośników papierosów oraz ulicznych „chodzących” sprzedawców wyrobów nikotynowych.

Zawiązali oni popularne na wyspach „komunity” czyli quasi fan klub Papierosa który to zorganizował wczoraj protest pod ministerstwem zdrowia.

Żądają natychmiastowego cofnięcia ograniczania (ich zdaniem) wolności osobistej poprzez anulowanie dyskryminującej palaczy ustawy.

Czy protest okaże się skuteczny??? Znając życie małe są szanse na ponowną wolność palenia w Republice.

Tym nie mniej przedstawiciel protestujących zapowiedział kontynuację wystąpień oraz gotowość do dialogu z ustawodawcą.

Dla pocieszenia palaczy pozostaje wyjazd poza stolicę. Na prowincji nie widać takiej presji na dym, by nie rzec że wszystko jest po staremu.

 

 

 

Facebooktwitterredditpinterestlinkedinmailby feather

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*