6 listopada, 2010

Indonezja / Wiadomości – Merapi nie daje za wygraną. Lista ofiar obecnego ataku góry przekroczyła 100

 

Po erupcjach w czasie ubiegłego weekendu zakładano stopniowe wyciszenie najaktywniejszego wulkanu w Indonezji. Jak błędna była to teoria okazało się wczoraj rano.

Czarny Piątek zebrał wczoraj swoje śmiertelne żniwo na zboczach dymiącego stożka Merapi.Po raz kolejny okazało się, że „Matka Natura” ma swoje prawa i nie da się jej okiełznać oraz przewidzieć.

Kiedy na początku tygodnia wydawało się, iż wulkan Merapi znajdujący się niedaleko miejscowości Yogyakarta na Jawie, najgorsze ma już za sobą, góra zionęła dzisiaj rano z intensywnością niespotykaną od erupcji w 1872 roku.

Dzisiejsza emisja gazów jest kolejną w tegorocznej, dziesięciodniowej już fazie przebudzenia stożka.

Niestety dzisiejsze wydarzenia pociągnęły za sobą kolejne i niestety liczne ofiary śmiertelne. Można już z pewnością powiedzieć o ponad 100 ofiarach minionych dziesięciu dni.

O sile porannej emisji gazów i popiołów wulkanicznych wydobywających się ze stożka świadczyć może smutna statystyka zamykająca dzisiejszy dzień.

Liczby 58 potwierdzonych zgonów i dziesiątek poparzonych Jawajczyków mówią same za siebie.

Z najnowszych danych ekip ratunkowych dowiadujemy się, iż ofiary znajdowano nawet w odległości 18 kilometrów od krateru. Oznacza to że tak zwana „Bezpieczna Strefa” dla dużego akademickiego miasta Yogyakarta szybko się kurczy.

Wojsko przestrzega, iż ofiar „czarnego piątku” może być więcej, ponieważ nie wszystkie miejsca zostały już przeszukane na okoliczność znajdowania zmarłych.

Kolejnym smutnym aspektem jest duża liczba dzieci wśród dzisiejszych ofiar wulkanu.

Druga liczną grupą są natomiast wieśniacy, którzy mimo ostrzeżeń wojska i ekspertów, wracają do swoich wiosek z zamiarem ratowania pozostawionego w czasie ewakuacji żywego inwentarza.

W rozmowach prezentowanych w lokalnych stacjach telewizyjnych rysuje się desperacja chłopów w ratowaniu jedynych żywicieli rodziny i pracowników w polu, którymi jest dla nich hodowane bydło.

Prezydent Republiki Indonezji ogłosił przed godzina, iż poleci w nocy do Yogyakarta by w akcie solidarności spędzić najbliższe dni w zagrożonym mieście.

Mówi się również o inicjatywie Prezydenta, Susilo Bambang Yudhoyono wzywającej Rząd do finansowego pokrycia miejscowym fermerom strat wszelkiego żywego inwentarza i odwieźć ich w ten sposób od groźnych dla życia, desperackich akcji ratowania inwentarza.

 

Facebooktwitterredditpinterestlinkedinmailby feather

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*